Klątwa wiedzy – czyli co?
O klątwie wiedzy można znaleźć wiele artykułów. Hasło to pojawia się często na specjalistycznych blogach tworzonych przez i dla copywriterów. Pojawia się jednak pytanie czym właściwie jest ta „klątwa wiedzy”? Dziś spróbujemy odczarować to pojęcie.
Czym jest klątwa wiedzy?
Klątwa wiedzy to najprościej mówiąc przekonanie osób zajmujących się daną tematyką, że każdy musi wiedzieć dokładnie to samo co one. Sama wiedza oraz słownictwo używane w konkretnych dziedzinach nie jest niczym złym jeśli komunikujemy się z osobami, które znają temat. W momencie, gdy próbujemy przekazać informację laikowi okazuje się, że nie rozumie on ani słowa z tego co mu mówimy. Wtedy fachowe słownictwo, którego używamy na co dzień staje się przeszkodą w porozumiewaniu się.
Przykłady z życia wzięte
Każdy z nas z pewnością nie raz spotkał się z klątwą wiedzy, choć pewnie nie wiedział z czym ma do czynienia. Wśród najczęściej spotykanych przykładów są te z zakresu medycyny. Wystarczy wybrać się do specjalisty albo młodego lekarza, który dopiero zaczyna swoją karierę medyczną, aby usłyszeć mnóstwo słów zupełnie nieznanych i przerażających. Jeśli dowiemy się, że nasze dziecko nie może otrzymać „MMR dlatego, że ma aktualnie nieżyt nosa”. Brzmi dość nieciekawie, a przecież oznacza to zaledwie tyle, że malec nie może przyjąć szczepionki przeciwko odrze, różyczce i śwince (jej nazwa potoczna to MMR), ponieważ ma katar (fachowa nazwa – nieżyt nosa). Podobnie będzie w niemal każdej dziedzinie wiedzy.
Kiedy wiedza staje się klątwą?
Wiedza to cecha pozytywna i o tym należy pamiętać. Jednakże są zawody, w których słownictwo branżowe staje się przeszkodą w nawiązywaniu kontaktu. O tym jak ważne jest upraszczanie przekazywanych informacji wiedzą m.in. lekarze, prawnicy czy handlowcy. Każdy człowiek, który ma podczas codziennych czynności kontakt z laikami w swojej dziedzinie wiedzy nie raz zastanawia się jak to możliwe, że ktoś nie wie czym jest MMR, nieżyt nosa, Pressel Page czy włóczka z akrylu i merynosa (słownictwo z różnych dziedzin wiedzy).
Jak sobie radzić z klątwą wiedzy w przekazach medialnych?
Klątwa wiedzy może okazać się bardzo uciążliwa w kontaktach z klientami. Bywa, że handlowiec, producent czy usługodawca mówiąc o produkcie czy usłudze omawia ją w taki sposób, że klient nie ma pojęcia o co chodzi. W rozmowie bezpośredniej klient może zadać pytanie i w ten sposób rozwiać wątpliwości, ale w przypadku działań marketingowych takie rozwiązanie jest niemożliwe. Dlatego prowadząc działania promocyjne dla produktów lub usług w pierwszej kolejności należy określić klienta, który będzie korzystał z oferty. Kiedy mamy nakreśloną jego postać możemy domyślać się, czy słownictwo specjalistyczne będzie dla niego zrozumiałe czy trzeba znaleźć proste odpowiedniki, które zrozumie każdy.
Klątwa wiedzy a blogi firmowe
Z klątwą wiedzy mamy często do czynienia czytając blogi firmowe tworzone przez właścicieli lub pracowników firm. W pracy mają oni stale do czynienia ze słownictwem specjalistycznym, które przenika także do tekstów blogowych. Jeśli tekst jest skierowany do wąskiej grupy odbiorców o bardzo specyficznym wykształceniu, wówczas słownictwo fachowe staje się zaletę. Jeśli jednak blog firmowy jest kierowany do szerokiej grupy odbiorców wówczas należy zrobić wszystko, by słownictwo branżowe nie zaciemniało przekazywanych czytelnikom informacji.
